drukuj

Inowrocław – miasto przemysłowe?

Inowrocław – miasto przemysłowe?

Uważam, że od 10 lat realizowana jest utopijna wizja „Inowrocław - miasto uzdrowiskowe”. Większość inwestycji to: fontanny, chodniki, parki, drzewka itp.. Realizowane są one głównie w Solankach.

W moim przekonaniu Inowrocław powinien funkcjonować przede wszystkim jako miasto przemysłowe. Tym moja wizja miasta różni się od wizji obecnego prezydenta.

Typowe miasta uzdrowiskowe mogą dawać utrzymanie kilkunastotysięcznej społeczności, a nie ponad 70 tys. mieszkańców. Miasta uzdrowiskowe to Polanica Zdrój, Busko Zdrój, czy Ciechocinek. Sporadyczne miejsca pracy jakie powstają w uzdrowiskach, to np. kucharz, sprzątaczka, salowa, konserwator terenów zieleni, itp. Dlatego tak duża ilość kreatywnych, dobrze wykształconych, młodych ludzi opuszcza nasze miasto. Nie ma się im co dziwić, nie mogą realizować swoich ambicji zawodowych. Oni chcą być głównymi technologami, szefami produkcji, konstruktorami, a nie kosiarzami trawników na ¼ etatu.

Kuracjusz to słaby klient, najczęściej emeryt, rencista z małym portfelem. Wydaje o wiele mniej pieniędzy niż osoba w wieku 20-50 lat, wynika to z jego zasobności i potrzeb. W Ekonomii nie ma sentymentów i mimo mojego szacunku do osób starszych nie są to atrakcyjny klienci.

Inowrocław dysponuje we wszystkich sanatoriach 1700 łóżkami i jeżeli ktoś uważa, że obsługa 1700-set kuracjuszy może dawać utrzymania dla miasta wielkości Inowrocławia to jest w błędzie. Efekty to ponad 20% bezrobocie i pensje na poziomie 1000-1200 zł. Inowrocław będzie przegrywał z innymi uzdrowiskami ponieważ nie jest nadmorskim, czy górskim zdrojem.

Nie ma pracy to ludzie uciekają, jest duże bezrobocie to niskie pensje. Niskie dochody to brak zdolności kredytowych i niski popyt na usługi i towary. Wykonywanie usług na takim terenie jest mniej opłacalne, co daje mniejsze dochody usługodawcą, itd., itd., itd.. Powstało błędne koło, które spycha Inowrocław na coraz większe peryferie.

Nie głoszę poglądu, żeby zaorać Solanki, niech sobie będą, ale z nich nie będzie dobrobytu dla inowrocławian. Przemysł jest najważniejszy. Wszystkie działania władz powinny skierowane być w tym kierunku.

Kiedyś Inowrocław był kojarzony w Polsce z hutą szkła, Inofamą, Modusem, Igalem, Sodą Mątwy, zakładami mięsnymi, a dziś?

Tym moja wizja różni się od wizji obecnego prezydenta.

Mamy taki ruch „Nowy Inowrocław", który chce nowoczesnego, przemysłowego Inowrocławia na miarę XXI wieku. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany: nowy-inowroclaw@wp.pl 

Zdjęcia

  • Inowrocław – miasto przemysłowe?
Marcin Wroński – 34 lata, inowrocławianin, prezes Instytutu Rozwoju Rolnictwa im. Władysława Grabskiego, prowadzi firmę produkcyjno-usługową, członek Rady Programowej Polskiego Radia PiK, członek Ochotniczych Straży Pożarnych. Dwukrotnie był wiceprezesem Agencji Rynku Rolnego w Warszawie. W latach 2007-2010 wiceprezes IKS Goplania, W 2006 roku kandydował na Prezydenta Inowrocławia uzyskując 3 wynik. Rodzina: żona Małgorzata - doktor nauk rolniczych, córka Wiktoria – uczennica 3 klasy szkoły podstawowej. Zainteresowania: tenis ziemny, boks zawodowy Muzyka: Dżem i Bon Jovi
Marcin Wroński
Autor:Marcin Wroński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać